Szukaj
  • centrumperspektywa.com

Po co (i) komu te WALENTYNKI

Aktualizacja: 22 lut 2019


Świętować czy nie


Nie ma chyba drugiego takiego dnia w roku, który budziłby tak silne i często tak sprzeczne emocje, jak WALENTYNKI. Wiele osób wciąż czeka na nie, planuje wspólny czas z ukochaną osobą, celebruje jak przystało na Święto Zakochanych.

Coraz częściej można również spotkać się z negowaniem zasadności WALENTYNEK. Najczęściej negatywnie wypowiadają się o nich pary, które twierdzą, że miłość powinniśmy okazywać sobie każdego dnia, a nie tylko w to jedno komercyjne święto. Trudno się z tym nie zgodzić, jednak pozostaje pytanie, czy za takimi słowami idą również czyny. Czy rzeczywiście okazujemy uczucia na co dzień. Doświadczenie w prowadzeniu psychoterapii par i małżeństw pokazuje, że wcale nie jest to takie proste i oczywiste…



Kiedy zaczynamy się z kimś spotykać a nasza miłość się rozwija, okazywanie uczuć przychodzi nam naturalnie i faktycznie niemal codziennie. Nie brakuje nam ani chęci, ani pomysłów. Czujemy, że rozumiemy się bez słów. Jednak nawet dla nowo poznanych par WALENTYNKI mogą być szczególnym dniem pieczętującym nowy związek. Zakochani dają sobie wtedy sygnał „tak, jesteśmy parą”, bo ten dzień spędzamy właśnie ze sobą, a nie z kimś innym.


Nie ma wątpliwości, że dobry związek tworzy się i rozwija każdego dnia. Walentynki mogą być jednak miłym rytuałem np. dla małżeństw, w które wkradła się rutyna i pośpiech dnia codziennego. Z mojego doświadczenia terapeutycznego wynika, że w wieloletnich związkach często brakuje takich wspólnych rytuałów. Wiele par mówi, że nie pamięta, kiedy ostatnio była na randce, albo że byli przed urodzeniem dziecka. WALENTYNKI są dobrą okazją, żeby się zatrzymać w pośpiechu dnia codziennego, skupić na sobie nawzajem, czy też dodać pikanterii związkowi.


Pomysłów na udany walentynkowy wieczór jest wiele i ich wybór zależy tylko od upodobań danej pary. Ważne natomiast, aby wieczór ten diametralnie różnił się od innych i przełamywał monotonię w związku. Nuda jest bowiem jedną z najczęstszych – obok zdrady, uzależnienia od alkoholu i braku seksu – przyczyn rozpadu długotrwałych związków. I choć nuda jest czymś naturalnym i może się pojawić w każdym, nawet najbardziej udanym związku, który trwa więcej niż kilka lat, to trudno nam ją zaakceptować. Tęsknimy za emocjami z pierwszych randek i w WALENTYNKI możemy sobie o nich nieco przypomnieć.



WALENTYNKI nie dla każdego


Święto Zakochanych ma również swój negatywny aspekt. To właśnie w czasie około-walentynkowym więcej osób, par i małżeństw zgłasza się na psychoterapię. 14 lutego jest więcej przyjęć w szpitalach psychiatrycznych, więcej kryzysów emocjonalnych, w szkołach dochodzi do aktów agresji, a małżeństwa podejmują decyzję o rozwodzie.

Miłość tego dnia jest poddawana testowi. Między nastolatkami dochodzi do aktów agresji z powodu zazdrości o rywala, a odrzucona nastolatka/nastolatek w akcie desperacji może targnąć się na swoje życie.


Dorośli również odpowiadają sobie wówczas na pytania: Czy jesteśmy tak samo szczęśliwi jak ci zakochani na filmie? Czy całująca się para przy stoliku obok nie czuje się w swoim towarzystwie lepiej niż my? Czy to rzeczywiście miłość mojego życia? I choć porównania są naturalną częścią życia, to warto zastanowić się, skąd biorą się te wątpliwości i czy nie świadczą o poważnym problemie w relacji. Warto wówczas otwarcie ze sobą porozmawiać, a jeżeli to nie przyniesie rezultatu, warto udać się po pomoc do specjalisty – terapeuty par i małżeństw.

Bo Walentynki są tylko jednym dniem i nie rozwiążą problemów, z którymi para zmaga się przez resztę roku.



A co na to osoby samotne, po rozstaniu, Single?


Święto zakochanych to niewątpliwie czas porównań. Media promują obraz idealnej miłości, ze wszystkimi jej zaletami, konsekwentnie pomijając nieuniknione trudności. Zaczynamy mimowolnie zastanawiać się nad własną sytuacją życiową i porównywać z tym, co widzimy w telewizji, internecie, na ekranach kin.


Wiele samotnych osób przeżywa walentynki jako okres trudny. Pojawiają się rozważania dotyczące przyczyn życia w pojedynkę, gdyż w naszym społeczeństwie bycie w związku jest postrzegane jako norma, coś oczywistego i naturalnego. Często można spotykać się z opinią, że z singlami "coś musi być nie tak". Już same sformułowania: samotny, stara panna czy stary kawaler, niosą ze sobą negatywny wydźwięk.

Dlatego, kiedy rozmyślamy: "dlaczego jestem sam/a?", często serwujemy sobie szereg wyrzutów i samooskarżeń, tłumaczymy sytuację własnymi niedostatkami, co nieuchronnie prowadzi do obniżenia samooceny, a nawet stanów depresyjnych. Często wówczas pojawia się smutek, żal, poczucie osamotnienia i bycia niepotrzebnym.



Miłość do siebie


Według mnie Walentynki robią wiele dobrego, gdyż nakierowują nasze myśli na ukochaną osobę – jej pragnienia i potrzeby. Warto natomiast wyjść poza schemat i uszczęśliwić tego dnia nie tylko osoby, które kochamy najbardziej, ale również (a może przede wszystkim) SIEBIE!

Warto być szczęśliwym samemu ze sobą, bo dzięki temu inni będą szczęśliwi z nami. Bez umiejętności kochania siebie, szanowania własnych potrzeb i pragnień trudno być szczęśliwym, czyli w efekcie dawać szczęście innym.

17 wyświetlenia

518-965-135

Warszawa Wola, ul. Sokołowska 11/8

(Metro Młynów)